PORTFOLIO
FOTOJESTER
Portfolio
Każda kolejna fotografia, bez wzgledu na miejsce i warunki to plus milion punktów do doświadczenia. Nie boję się wyzwań! Podchodzę do nich z pasją i maksymalnym zaangazowaniem!
Co może fascynować gościa w średnim wieku, który w swoim życiu zajmował się bardzo różnymi zajęciami: od technicznych, przez produkcyjne po kręcenie kierownicą? Jedno od zawsze – MUZYKA. Drugie też od zawsze – PODRÓŻOWANIE, ZWIEDZANIE, EKSPLOROWANIE. Trzecie, od jakiegoś czasu, ale za to na maksa! FOTOGRAFIA.
Jako amator w tej dziedzinie, bez wiedzy zaczerpniętej dzięki szkoleniom, mądrym książkom czy godzinom spędzonym na salach wykładowych, wciąż staram się nabierać nowe wtajemniczenia i doświadczenia. Bo fotografia to tak naprawdę nie sucha teoria, a setki tysięcy klatek wypstrykanych przez migawkę oraz umiejętność ich postprodukcji. To wszystko zdobywa się wyłącznie dzięki „pstrykaniu” z pasją i godzinach tzw. obróbki w domowym zaciszu.
Moja flagowa działalność to fotografia koncertowa. Tutaj nie ma przysłowiowego „zmiłuj”. Warunki bywają różne: od bardzo niekomfortowych scen w mrocznych klubach, przez jasne, duże sceny w salach koncertowych i widowiskowych, po warunki plenerowe, gdzie nierzadko koncerty, a zwłaszcza festiwale zaczynają się w dzień a kończą późno w nocy. Te ostatnie bywają wyczerpujące, ale przynoszą mnóstwo satysfakcji. Podczas fotograficznej przygody robiłem zdjęcia na setkach koncertów i festiwali. Co roku jestem w „fosie” na dużych imprezach, takich jak: Summer Dying Loud w Aleksandrowie Łódzkim, czy Ostrów Rock Festiwal w Ostrowie Wlkp. Robię zdjęcia na koncertach uznanych wykonawców, nie zapominając o tych mniejszych, mniej znanych, którzy bardzo często okazują się być równie barwni i wcale nie gorsi muzycznie. Dzięki tym przygodom znam wielu muzyków w Polsce i zagranicą, a udostępniane przez nich, moje fotografie sprawiają mi wiele satysfakcji.






















Czasem przy okazji koncertowych podróży, a częściej podczas rekreacyjnych wypadów, staram się zamykać w migawce miejsca, zjawiska, okoliczności przyrody, zabytki oraz lokalne smaczki. Ta część fotografii, przez mnie nazywana turystyczną, jest wspaniałą odskocznią od pędu życia. A jeśli moje fotografie, którymi uwielbiam się dzielić, sprawiają dodatkowo komuś radość i przyjemność, to jest mi z tego powodu niezwykle miło. Przy okazji trafiają się bardzo miłe przygody, których owocem są zdjęcia na oficjalnych stronach gmin, miejscowości, lokalnych serwisach krajoznawczych czy też w folderach, ulotkach czy nawet kalendarzach, które wykonane przez mnie zdjęcia zdobią cały rok! Sam uwielbiam wracać do tych zdjęć. Nierzadko staram się także za ich pośrednictwem „zarażać” nowymi miejscami. Dzięki temu często powstają spontaniczne wycieczki i wypady za miejskie mury!
















Nie ma chyba fotografa, który kiedyś nie trafiłby na jakąś rodzinną imprezę, wesele znajomych czy komunię albo chrzest dziecka, na których można zatrzymać czas na zdjęciach dla kogoś. Takie zdjęcia dają dodatkowego kopa, bowiem zdaję sobie sprawę, że właśnie robię coś, co będzie dla kogoś ważną pamiątką na całe życie. To są poważne wyzwania, bowiem często bywa tak, że pewne bardzo podniosłe chwile zdarzają się tylko raz, trwają przez ułamki sekundy i nie da się ich powtórzyć. Nie boję się jednak takich wyzwań. Działam raczej odwrotnie, w maksymalnym skupieniu albo bardzo pewnie, śmiało i spontanicznie by sprostać tym zadaniom i sprawić, że wykonane fotografie będą przez wiele lat przypominać komuś te niezwykłe chwile. Zdarzało mi się także wykonywać zdjęcia na rozmaitych spotkaniach, sympozjach i eventach firmowych. Tam także można zrobić klimatyczne fotografie.













Uwielbiam sesje plenerowe. Bardzo lubię chwycić za aparat i wybrać się na spacer, albo sesję z osobami, które chcą mieć fajne fotografie w wybranych przez siebie miejscach. Często bywa też tak, że ten ktoś nie ma pomysłu na scenografię. Wówczas staram się być kreatywny i działać z wyobraźnią, bo przy zastosowaniu odpowiedniej optyki można bez trudu znaleźć fajne miejsce niemal wszędzie.












Zawsze byłem kibicem sportu. Piłka nożna, siatkówka, przeróżne dyscypliny… Czasem udaje mi się załapać na sportowe imprezy, podczas których fotografia to specjalne wtajemniczenie. Tutaj trzeba wyciskać soki ze swojego sprzętu, działając na granicach jego możliwości. Ruch, szybka akcja, emocje, sportowcy, kibice. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Trzeba mieć refleks i nauczyć się śledzić koncertowe zmagania przez wizjer aparatu, a przy okazji nadążyć nad wszystkim i jeszcze nadusić przycisk w odpowiednim momencie. Nie jest to łatwe ale przynosi wiele satysfakcji. Przy okazji, dzięki zoomowaniu, można przenieść się trochę w wir sportowej rywalizacji i widzieć wszystko naprawdę bardzo blisko!






Bywają też fotograficzne sytuacje bardzo statyczne, jak na przykład fotografia produktowa. Tutaj liczy się inwencja twórcza oraz dobre ustawienie światła. Mam dostęp do profesjonalnego namiotu bezcieniowego. Potrafię też „domowym” sposobem zaaranżować małe studio, w którym bez trudu można zrobić bardzo dużo.
Jak widzicie, moje fotograficzne doświadczenia sprawiają, że nie boję się żadnych wyzwań. Trzeba próbować wszystkiego, bo w każdej dziedzinie fotografii można znaleźć naprawdę ciekawe wyzwania. Staram się podczas nich podchodzić do tego co robię, z pasją i maksymalnym zaangażowaniem. Bo tylko wtedy mogę być spokojny o to co robię. Jeśli uznacie, że mogę Wam w czymś pomóc, to śmiało kontaktujcie się ze mną. Pewnie nie wszystkiemu jestem w stanie podołać, ale myślę, że zakres moich możliwości i zdolności jest bardzo duży!
Napisz do mnie: kontakt@fotojester.pl